Planowana w Glicku budowa instalacji do karbonizacji i zgazowania odpadów organicznych budzi coraz większy opór, który wykroczył już daleko poza granice jednej miejscowości. Skala przedsięwzięcia – zakładającego przetwarzanie ogromnych ilości biomasy i osadów ściekowych (100 tysięcy ton rocznie) – sprawiła, że w działania zaangażowali się mieszkańcy z całego regionu.

Radny Tobiasz Lubczyński ogłosił zbiórkę podpisów pod petycją-protestem. Co istotne, listy nie są skierowane wyłącznie do osób bezpośrednio sąsiadujących z planowanym zakładem, ale do wszystkich mieszkańców gminy, którzy obawiają się skutków tej inwestycji. Listy protestacyjne można już znaleźć w Nowogardzie, między innymi w hurtowni budowlanej Bogito przy ul. Bohaterów Warszawy.

Ostatnia prosta przed „pozamiataniem” sprawy?

Analiza dokumentacji przedstawiona przez radnego Jacka Jankowskiego pokazuje, że czas na realne działanie kurczy się z każdym dniem. Inwestycja przeszła już kluczowe etapy: gotowa jest karta informacyjna oraz raport o oddziaływaniu na środowisko (OOŚ). Obecnie sprawa znajduje się na etapie uzgodnień z instytucjami zewnętrznymi. Kolejnym i prawdopodobnie najważniejszym krokiem dla społeczności będą konsultacje społeczne. To właśnie wtedy raport zostanie oficjalnie wyłożony do publicznego wglądu na 30 dni.

Dla mieszkańców to kluczowy moment – w tym krótkim oknie czasowym można składać merytoryczne uwagi do dokumentacji. Po tym etapie powstanie decyzja środowiskowa, co radny określa mianem „pozamiatania”, ponieważ po jej wydaniu inwestor zyskuje zielone światło do dalszych działań, a wycofanie się z procesu staje się niemal niemożliwe.

Co mogą zrobić radni i mieszkańcy?

W debacie publicznej pojawiają się konkretne scenariusze blokowania inwestycji. Jednym z nich jest postulat, aby Burmistrz, biorąc pod uwagę głos społeczny, maksymalnie wydłużył procedury administracyjne w granicach prawa. Daje to czas na przygotowanie profesjonalnych zastrzeżeń do raportu OOŚ. Radni rozważają również próbę zmiany Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP). Jest to ruch ryzykowny, mogący narazić gminę na roszczenia odszkodowawcze ze strony inwestora, jednak w obliczu determinacji mieszkańców, nie jest wykluczony.

Alternatywną drogą jest zmuszenie inwestora do negocjacji w sprawie zmiany charakteru zakładu, rodzaju przyjmowanych odpadów organicznych czy wyznaczenia tras transportowych tak, aby były one jak najmniej uciążliwe. Radni podkreślają, że dziś nie widzą bezpośrednich korzyści dla lokalnej społeczności, a jedynie potencjalne zagrożenia.

Mobilizacja w zbieraniu podpisów ma pokazać, że głos mieszkańców nie może zostać pominięty przy podejmowaniu ostatecznych decyzji o przyszłości terenów w Glicku.

Podziel się swoją reakcją
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
1
Reklama