W Glicku, na terenach po dawnej jednostce wojskowej, planowana jest inwestycja o skali, która może budzić respekt i jednocześnie rodzić szereg pytań. Projekt zakłada budowę instalacji do karbonizacji i zgazowania odpadów organicznych, która ma przetwarzać zawrotną ilość surowca, generując przy tym “zieloną” energię i wodór. Choć Inwestor, firma Telekom Warmia Sp. z o.o., podkreśla ekologiczny charakter przedsięwzięcia, skala operacji oraz logistyka transportu odpadów rodzą wiele pytań.
Przemysłowa skala w sercu chronionego krajobrazu
Planowana instalacja ma zajmować teren o powierzchni około 2,3 hektara, z czego sama hala produkcyjna zajmie 6500 m². Projekt przewiduje przetwarzanie do 100 000 ton odpadów organicznych rocznie, co przekłada się na średnią wydajność 285 ton na dobę. Inwestycja obejmuje nie tylko technologię hydrotermalnej karbonizacji (HTC) i zgazowania, ale także budowę nowej drogi dojazdowej o długości 1100 metrów oraz placu manewrowego.
To, co szczególnie przykuwa uwagę, to lokalizacja. Teren inwestycji znajduje się w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu „Las Czermnicki”. Realizacja projektu wymusi wycięcie aż 2256 drzew i krzewów, a także ingerencję w siedliska chronionych gatunków. (Halo Eko-Mieszkańcy Gminy Nowogard)
Ile ciężarówek dziennie? Wyliczamy realny ruch
Z raportu wynika, że odpady będą dowożone transportem kołowym przez klientów zewnętrznych. Przy założeniu, że instalacja przetwarza 100 000 ton rocznie, a typowa ciężarówka (“wannna” lub zestaw z naczepą) przewozi średnio 20–24 tony ładunku, prosta kalkulacja wskazuje na konieczność wykonania około 4 – 5 tysięcy transportów rocznie tylko z samym wsadem.
W praktyce oznacza to, że każdego dnia do zakładu może przyjeżdżać średnio od 12 do 14 w pełni załadowanych ciężarówek. Należy jednak pamiętać o transporcie w drugą stronę oraz wywozie produktów procesu (np. popiołu). Według danych wejściowych do analizy akustycznej, po projektowanej drodze dojazdowej w porze dnia może poruszać się około 24 pojazdów ciężarowych.
Skąd wezmą się odpady i co z zapachem?
Pytanie o pochodzenie tak ogromnej ilości odpadów pozostaje kluczowe. Katalog odpadów przewidzianych do przetworzenia jest niezwykle szeroki: od osadów ściekowych, przez odpady z ubojni i przetwórstwa mięsa, aż po odpady roślinne i komunalne ulegające biodegradacji. Skala 100 tysięcy ton rocznie sugeruje, że surowiec będzie musiał być ściągany z szerokiego regionu, a pojawiają się już głosy, że może nawe spoza granic polski.
Inwestor deklaruje, że proces będzie odbywał się w systemie zamkniętym, w ciśnieniowych reaktorach, a hala ma być utrzymywana w lekkim podciśnieniu, by zapobiec wydostawaniu się odorów. Odpady “uwodnione” (np. osady) mają być magazynowane w podziemnym zbiorniku o pojemności 2000 m³.
Przedsięwzięcie w Glicku to bez wątpienia ambitny projekt technologiczny, niemniej dla lokalnej społeczności, oraz dla mieszkańców generalnie gminy Nowogard to przede wszystkim zmiana krajobrazu, wycinka tysięcy drzew, codzienny widok dziesiątek ciężarówek oraz przedewszytskim obawa o odziaływanie na okoliczne środowisko.
Related
Brak powiązanych wpisów.

