Rada cofa zgodę na pożyczkę z BGK
Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Nowogardzie radni zdecydowali o cofnięciu wcześniejszej uchwały, która zezwalała na zaciągnięcie 2-milionowej pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego. Zaledwie miesiąc po jej przyjęciu uznano, że rozwiązanie to nie jest już potrzebne. Za uchyleniem głosowało 16 radnych, 3 wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciw.
Największym przeciwnikiem tej decyzji był radny Robert Czapla, który wskazywał, że rezygnacja z kredytu pozbawia gminę dodatkowej możliwości finansowania. Jego zdaniem gmina powinna zabezpieczać różne źródła środków, a nie rezygnować z instrumentów, które mogą być przydatne w sytuacji kryzysowej.
Nowa uchwała – 4 miliony z budżetu gminy
Chwilę po głosowaniu nad uchwałą o BGK radni przystąpili do omawiania kolejnego punktu – projektu udzielenia Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Rejonowemu w Nowogardzie pożyczki w wysokości 4 milionów złotych z budżetu gminy.
To właśnie ten temat wzbudził największe emocje.
Skarbnik wyjaśniła, że z dotacji nie można wypłacać wynagrodzeń, dlatego pomoc musi przyjąć formę pożyczki. Burmistrz Michał Wiatr przekonywał, że bez tej decyzji szpital nie byłby w stanie wypłacić pensji.
„Nie ma mowy o zwolnieniach ani o zamknięciu szpitala. Pożyczka to pierwszy krok do stabilizacji i przygotowania do konsolidacji” – mówił Wiatr.
Kierunek: konsolidacja i przekształcenie
Burmistrz zapowiedział, że celem samorządu jest przekształcenie szpitala w spółkę komunalną i włączenie go do sieci „Szpitale Zachodniopomorskie”. Nowogard – jak podkreślił – ma być w tym procesie partnerem, a nie jednostką w stanie upadłości.
Radna Agnieszka Biegańska-Sawicka przypomniała, że w Sejmie procedowana jest ustawa o oddłużaniu szpitali, umożliwiająca umarzanie 10% zadłużenia rocznie przez 10 lat – pod warunkiem, że dług ma formę pożyczki. Dlatego, jak tłumaczyła, przyjęta konstrukcja prawna ma strategiczne znaczenie.
Radni pytają o plan naprawczy
Radny Tobiasz Lubczyński dopytywał, czy poza doraźną pomocą finansową gmina posiada konkretny plan naprawczy dla szpitala.
„Czy dziś jedynym pomysłem na ratowanie szpitala jest udzielenie pożyczki z budżetu gminy?” – pytał.
Burmistrz odpowiedział, że pożyczka to element większej strategii, która zakłada stabilizację finansów i wejście w konsolidację z siecią Szpitale Zachodniopomorskie.
Z kolei radna Karolina Jaklińska-Czyżak podkreślała, że decyzja o pożyczce była wcześniej „ukrywana” i nie przedstawiono jej wprost radnym. Zwróciła też uwagę, że w dyskusji zbyt łatwo szuka się winnych.
Jaklińska-Czyżak stanęła w obronie dyrektora Kazimierza Lembasa, zaznaczając, że „szpital funkcjonuje tylko dzięki jego pracy i determinacji”.
Dane finansowe i rzeczywistość szpitala
Dyrektor Kazimierz Lembas przedstawił dane obrazujące trudną sytuację finansową:
~14 mln zł – łączna kwota zobowiązań,
7,8 mln zł – zobowiązania wymagalne,
ZUS – rozłożony na 20 lat.
Jak tłumaczył, pomoc gminy jest kluczowa, by utrzymać płynność i spokój wśród personelu.
Emocje i wzajemne oskarżenia
W trakcie debaty doszło do ostrych wymian zdań. Przewodniczący Andrzej Kania bezpośrednio obarczył winą obecny zarząd szpitala. Na te słowa natychmiast zareagowała radna Jaklińska-Czyżak, mówiąc, że ataki personalne są nie na miejscu i odwracają uwagę od prawdziwego problemu – braku planu systemowego.
Radny Czapla stwierdził, że pożyczka to „fikcja”, bo szpital i tak nie zdoła jej spłacić. Jego zdaniem bardziej uczciwym rozwiązaniem byłaby dotacja.
Radna Katarzyna Korycka apelowała o spokój i merytoryczną dyskusję, przypominając, że emocje nie pomogą w rozwiązaniu kryzysu.
Sesja ujawniła dwa sposoby patrzenia na sytuację.
Z jednej strony burmistrz i część radnych traktują pożyczkę jako konieczny krok do stabilizacji i warunek przyszłej konsolidacji. Z drugiej – sceptycy uważają, że to jedynie odsunięcie problemu w czasie i ryzykowne obciążenie budżetu gminy.
Related
Brak powiązanych wpisów.

