Mimo gigantycznego zastrzyku gotówki, jaki placówka otrzymała pod koniec 2025 roku, pracownicy właśnie dowiedzieli się, że ich lutowe wynagrodzenia zostaną podzielone na części. To rodzi fundamentalne pytania o to, co stało się z publicznymi pieniędzmi.

Gdzie podziało się 8 milionów złotych?

Przypomnijmy fakty, które budzą największy niepokój. Jeszcze w grudniu do kasy szpitala wpłynęło aż 8 milionów złotych. Były to środki, na które “zrzucili się” wszyscy mieszkańcy Nowogardu, ponieważ pochodziły z kasy Urzędu Miejskiego. Wydawało się, że taka kwota powinna ustabilizować sytuację na dłuższy czas. Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te nadzieje.

Zaledwie dwa tygodnie po tym finansowym wsparciu, podczas transmisji na żywo burmistrza Nowogardu Michała Wiatra na Facebooku, pojawił się alarmujący komentarz pacjentki szpitala. Kobieta, opisała zdarzenie podczas którego anesteziolog zakomunikowała wprost, że po raz kolejny nie otrzymała przelewu i w związku z tym nie zamierza dalej wykonywać swojej pracy. Zdarzenie miało miejsce niemal na żywo, zaszokowana pacjentka, skomentowała sytuacje leżąc na szpitalnym łóżku. Jak to możliwe, że po otrzymaniu milionowych dotacji, szpital niemal natychmiast stanął przed problemem nieregulowania płatności dla kluczowego personelu?

Wypłaty na raty i “trudny start” nowej dyrekcji

Luty przyniósł kolejny cios. Pełniąca obowiązki dyrektora Małgorzata Bujalska, która przejęła stery po odchodzącym po 22 latach Kazimierzu Lembasie, rozesłała do pracowników pismo o podziale pensji. Personel otrzymał do 10 lutego jedynie 60% należnego wynagrodzenia. Pozostałe 40% ma zostać wypłacone “do końca miesiąca”, o ile wpłyną środki z NFZ z tytułu nadlimitów.

W redakcji powiatgoleniowski.info nie sposób nie postawić pytania o solidarność: czy w ramach oszczędności i “wyjątkowo trudnej sytuacji” pani pełniąca obowiązki dyrektora również pobiera jedynie 60% swojego wynagrodzenia? Początek urzędowania nowej dyrekcji, naznaczony kontuzją sygnalizowaną na sesji oraz brakiem pieniędzy na wypłaty, trudno uznać za udany.

Czy 500 tysięcy z NFZ to “magiczne uzdrowienie”?

Dyrekcja pokłada nadzieje w środkach z Narodowego Funduszu Zdrowia. Trzeba jednak zapytać wprost: czy kwota około 500 tysięcy złotych, o której mowa w kontekście nadlimitów, faktycznie jest w stanie dokonać “magicznego uzdrowienia” finansów placówki? Patrząc na to, jak szybko rozeszło się grudniowe 8 milionów, można mieć co do tego uzasadnione wątpliwości. Wątpliwości należy mieć również co do tego gdzie rozszły się te pieniądze.

Dodatkowo fakt zamkniętych dwóch oddziałów przez cały styczeń a od lutego jednego oddziału, generuje potężne koszty, przypomnijmy – zeszłoroczne wyłączenie oddziału interny “nabiło” niemal milion złotych długu.

Warto również zauważyć informacyjny chaos – jeszcze 3 lutego, podczas sesji nadzwyczajnej, burmistrz pytany wielokrotnie o stan finansów nie potrafił (lub nie chciał) udzielić konkretnych odpowiedzi. Trzy dni później pracownicy dostali pismo, z którego wynika, że w kasie nowogardzkiego szpitala jest pusto.

Podziel się swoją reakcją
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
2
+1
3
Reklama