W Nowogardzie trwa realizacja szeroko zakrojonych projektów proekologicznych. W ramach tych działań wydatkowane są środki na setki godzin pracy specjalistów od wizerunku, obsługę mediów społecznościowych oraz ekologiczny telefon zaufania. Łączna wartość projektów „miękkich” opiewa na gigantyczne kwoty, co budzi uzasadnione pytania mieszkańców obserwujących postępującą degradację Jeziora Nowogardzkiego.

Reklama


Trwa realizacja projektu „Eko-Mieszkańcy” za ponad milion

Gmina Nowogard jest w trakcie realizacji projektu „EKO-MIESZKAŃCY GMINY NOWOGARD”, którego całkowita wartość wynosi 1 127 405,50 zł. W ramach tych działań realizowane są zadania mające podnieść świadomość ekologiczną mieszkańców. Wśród nich można znaleźć na przykład prowadzenie „Ekologicznego Telefonu Zaufania” w wymiarze 714 godzin. Mieszkańcy mają mieć możliwość dzwonienia, by skonsultować ekologiczne dylematy albo zgłosić nadużycia. Niestety, jak wynika z relacji w komentarzach na Facebooku, telefon często jest po prostu nieodbierany.

To jednak nie koniec wydatków na bieżącą komunikację. W ramach projektu przewidziano aż 765 godzin pracy specjalisty ds. mediów społecznościowych, którego zadaniem jest m.in. motywowanie mieszkańców do zmiany nawyków i budowanie lokalnej społeczności ekologicznej. Równolegle toczą się działania związane z usługą specjalisty ds. public relations i copywritingu. Tu przewidziano aż 935 godzin pracy. Osoba ta odpowiada za budowanie pozytywnego wizerunku projektu oraz kontakt z mediami.

Na papierze wszystko wygląda pięknie, tylko gdzie są fakty? Tych trudno szukać, bo oczywiście nikt nie publikuje statystyk ani raportów ze swojej pracy. Ale można coś wywnioskować, spoglądając na liczbę obserwujących profil facebookowy „Eko-Mieszkańcy”. Na moment pisania artykułu, niemal rok od startu, konto obserwuje… 435 osób.

Gratulujemy specjalistom od social mediów, public relations oraz copywritingu 🙂

Program „Gmina z Klimatem” w akcji

Oprócz „Eko-Mieszkańców” w Nowogardzie realizowany jest również projekt „Gmina z Klimatem – Program powszechnej i systemowej edukacji klimatycznej”, którego wartość wynosi 842 839,00 zł. Celem zadania jest systemowa edukacja obejmująca warsztaty oraz kampanie informacyjne dla wszystkich grup wiekowych. Łącznie na działania edukacyjne i promocyjne przeznaczane są kwoty, które w zestawieniu z wydatkami na twardą infrastrukturę mogą budzić kontrowersje.

Dla porównania, jak wskazują zaniepokojeni mieszkańcy, na rekultywację jeziora przeznaczono kwotę rzędu 570 tysięcy złotych. To ułamek środków, które aktualnie „pracują” w projektach „budujących świadomość”. Edukacja jest oczywiście ważna, tylko że w Nowogardzie zderza się ona z brutalną rzeczywistością. Problemem nie jest brak wiedzy o ekologii, lecz infrastruktura techniczna, która zawodzi tu i teraz.

Bieżące ścieki kontra trwający PR

Podczas gdy “specjaliści” opłacani z unijnych środków „pracują” nad motywowaniem mieszkańców poprzez Facebooka i Instagrama, nad Jeziorem Nowogardzkim rozgrywa się dramat środowiskowy. Mieszkańcy regularnie publikują w sieci nagrania dokumentujące nieczystości, które wpływają do wody. Wskazują na rury, z których wydobywają się ścieki, oraz podważają skuteczność dotychczasowych działań, takich jak rozdział sieci kanalizacyjnej w okolicach fontanny. Wątpią, by realnie zatrzymało to dopływ zanieczyszczeń przy „Neptunie”.

Zestawienie prawie dwóch milionów złotych na realizowane projekty edukacyjno-wizerunkowe z nierozwiązanym problemem fizycznego zanieczyszczenia jeziora rodzi pytania o efektywność zarządzania budżetem.

Mieszkańcy sugerują, że problemem ekologicznym Nowogardu nie są postawy obywateli, lecz wieloletnie zaniedbania i traktowanie tematu „po macoszemu”. A tego nie przykryje nawet najlepiej prowadzona kampania proekologiczna.

Podziel się swoją reakcją
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0
+1
1
+1
1