Początek roku 2026 przyniósł fatalne wieści dla pacjentów z gminy nowogard. Mimo zapewnień o walce o placówkę i wielomilionowego wsparcia z kasy gminy, Samodzielny Publiczny Szpital Rejonowy w Nowogardzie oficjalnie zawiesił funkcjonowanie dwóch kluczowych oddziałów.
Informacja, która pojawiła się 2 stycznia 2026 roku, nie pozostawia złudzeń. Decyzją Wojewody Zachodniopomorskiego, Adama Rudawskiego, Oddział Wewnętrzny oraz Oddział Chirurgii zostały zamknięte na okres od 1 do 31 stycznia 2026 roku. Dla mieszkańców oznacza to konieczność szukania pomocy medycznej w ościennych placówkach, a dla samego szpitala – kolejne straty finansowe wynikające z niewykonania kontraktu z NFZ oraz samego zamknięcia oddziałów.
Rzeczywistość weryfikuje deklaracje
Sytuacja jest zaskakująca w kontekście zapewnień, które płynęły z nowogardzkiego ratusza w ostatnich miesiącach. Burmistrz Michał Wiatr wielokrotnie podkreślał, że samorząd robi wszystko, aby utrzymać funkcjonowanie placówki. Podczas debat nad udzieleniem pomocy finansowej włodarz przekonywał: „Nie ma mowy o zwolnieniach ani o zamknięciu szpitala. Pożyczka to pierwszy krok do stabilizacji”.
Rzeczywistość okazuje się jednak brutalna. Mimo że w 2025 roku gmina Nowogard zaangażowała w ratowanie szpitala rekordową kwotę sięgającą łącznie 8 milionów złotych (w formie pożyczek i wsparcia), nowy rok zaczyna się od „kłódki” na drzwiach interny i chirurgii. Warto przypomnieć, że już wcześniej Burmistrz kategorycznie zaprzeczał doniesieniom o możliwym zamknięciu, nazywając je „kłamstwami”. Obecny komunikat o czasowym zamknięciu oddziałów stawia tamte deklaracje pod znakiem zapytania.
Personel i finanse pod ścianą
Decyzja Wojewody nie wzięła się znikąd. Problemy kadrowe w nowogardzkim szpitalu narastały od dawna. Już pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o odchodzących lekarzach i pielęgniarkach, którzy wskazywali na brak wypłat oraz złą atmosferę pracy. Braki w obsadzie lekarskiej, szczególnie na oddziale wewnętrznym i chirurgii, uniemożliwiają zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom, co jest bezpośrednią przyczyną obecnego zawieszenia działalności.
Zamknięcie oddziałów na miesiąc to cios nie tylko wizerunkowy, ale przede wszystkim ekonomiczny. Szpital, który już teraz tonie w długach (zobowiązania wymagalne wynosiły w zeszłym roku niemal 8 mln zł), nie będzie w styczniu zarabiał na procedurach medycznych. Dyrektor Kazimierz Lembas wielokrotnie zaznaczał, że niewykonanie planu leczenia pogłębia dziurę budżetową.
Co dalej z leczeniem w Nowogardzie?
W komunikacie szpital przeprasza za utrudnienia, jednak nie wskazuje, co wydarzy się po 31 stycznia. Scenariusz, w którym „czasowe” zawieszenie staje się wstępem do trwałej likwidacji oddziałów, budzi uzasadniony niepokój. Radni miejscy, mimo podziałów, wielokrotnie apelowali o konkretny plan naprawczy, wytykając, że samo „dosypywanie” pieniędzy z budżetu gminy bez restrukturyzacji jest działaniem doraźnym.
Styczeń 2026 roku staje się tym samym testem wydolności systemu ratownictwa w regionie i sprawdzianem wiarygodności lokalnych władz. Mimo zapewnień o niedopuszczeniu do upadku placówki i kolejnych transz pomocy finansowej płynących z budżetu miasta, szpital wchodzi w nowy rok z ograniczoną działalnością.
Decyzja o miesięcznym przestoju generuje straty, których zadłużona jednostka może nie udźwignąć.
Related
Przeczytaj też:
- Cenzura, “pudrowanie trupa” i miliony na szpital. Podsumowanie roku pracy burmistrza Nowogardu Michała Wiatra Michał Wiatr, Burmistrz Nowogardu, zmierzył się z serią pytań dotyczących pierwszego...
- Łukasz Tychoniec o zagadce Gwiazdy Betlejemskiej i badaniach nad formowaniem się gwiazd. Rozmowa z astrofizykiem z Nowogardu Mieszkańcy powiatu goleniowskiego, a w szczególności Nowogardu, mają powody do dumy, obserwując rozwój...

