Czy sprawowanie rządów przez tych samych ludzi od ponad 16 lat wychodzi mieszkańcom na dobre? To pytanie pojawia się przy okazji decyzji Starostwa Powiatowego w Goleniowie dotyczącej rządowego programu „Wyjście z klasą”. Projekt, który miał zapewnić wszystkim uczniom bezpłatny dostęp do teatrów, muzeów i centrów nauki, w praktyce ominął setki dzieci z naszego powiatu. Powód nie leżał w braku pieniędzy ani chęci gmin, lecz w urzędniczej ostrożności.
Cel był szczytny. Ministerstwo Edukacji Narodowej wyłożyło na stół konkretne pieniądze – 290 000 zł – 100% pokrycia kosztów biletów do teatrów, muzeów czy centrów nauki, a także pokrycie kosztów transportu i ubezpieczenia. Dzieci ze szkół na terenach powiatów miały otrzymać możliwość darmowego wyjazdu do instytucji kultury. No właśnie – czy na pewno miały taką możliwość? Na pewno nie miały jej wszystkie dzieci z Powiatu Goleniowskiego, a to za sprawą daleko idącej ostrożności, lub jeśli ktoś woli bardziej dosadne określenia: urzędniczej bierności po stronie Starostwa Powiatowego w Goleniowie.
Powiatowe “nie da się” kontra gotowość gmin
Sytuacja jest kuriozalna. Gminy z naszego terenu – Goleniów, Nowogard, Stepnica, Maszewo, Osina oraz Przybiernów – wykonały w zasadzie całą pracę. Przygotowały listy uczniów, wybrały atrakcje (takie jak Morskie Centrum Nauki czy wystawa Van Gogha) i złożyły gotowe wnioski do Starostwa. Zrobiły to, ponieważ zgodnie z zasadami programu, to powiat musiał być formalnym wnioskodawcą obejmującym szkoły z całego terenu. Co zrobiło Starostwo Powiatowe?? Odrzuciło te starania jednym pismem.
Zarząd Powiatu pod przewodnictwem Starosty Tomasza Stanisławskiego postanowił ograniczyć realizację zadania wyłącznie do szkół prowadzonych przez siebie (czyli głównie szkół średnich), wyrzucając do kosza wnioski dotyczące szkół podstawowych prowadzonych przez gminy. Włodarze gmin nie kryli oburzenia, śląc pisma z prośbą o zmianę stanowiska i wskazując na nierówne traktowanie dzieci. Starostwo pozostało jednak głuche na te apele, zasłaniając się rekomendacją Związku Powiatów Polskich, który straszył ryzykiem finansowym i rzekomym brakiem czasu.
Sąsiedzi potrafią, Goleniów szuka wymówek
Najbardziej w tej sprawie boli fakt, że to, co w Goleniowie urosło do rangi problemu nie do przejścia, u sąsiadów okazało się formalnością. Powiat Kamieński pokazał, że można inaczej. Tamtejsze władze nie uznały rekomendacji ZPP za “święte prawo” i zdecydowały się objąć programem jak największą liczbę uczniów, w tym tych ze szkół gminnych. Wystarczyło odrobina dobrej woli i podpisanie prostych porozumień zabezpieczających interesy stron. Słowem – wystarczyło, że urzędnicy wzięli się do pracy i wykonali urzędniczą pracę. W Goleniowie zabrakło tej woli, a zwyciężyła asekuracyjna postawa i niechęć do podjęcia dodatkowego wysiłku organizacyjnego.
Interweniował nawet sam resort edukacji. Ministerstwo, pisem do starostwa goleniowskiego, wprost zachęcało goleniowskich Starostów do współpracy z gminami i aneksowania umów, wskazując, że w puli dla Powiatu Goleniowskiego leżą niewykorzystane środki, które pozwoliłyby na sfinansowanie wyjazdów dla dodatkowych ponad 780 uczniów. Urzędnicy z Warszawy zapewniali, że procedury są proste, a pieniądze czekają. Mimo to, Powiat Goleniowski nie zmienił zdania, argumentując w połowie grudnia, że “zasady i termin realizacji na to nie pozwalają”.
Finał jest smutny. Przez urzędniczy opór i biurokratyczną “spychologię”, setki uczniów szkół podstawowych z naszego regionu straciło szansę na bezpłatny kontakt z kulturą i nauką. Pieniądze, które mogły zostać w powiecie i służyć najmłodszym, przepadły.
Related
Brak powiązanych wpisów.