Wpadł podczas zwykłej kontroli drogowej w Szczecinie. Za kierownicą siedział pod wpływem marihuany, więc gdy policjanci poprosili o dokumenty, podał dane swojego brata bliźniaka. Na pięciu kolejnych protokołach podpisał się jego imieniem. Po jednej nocy sam wrócił na komisariat i wszystko opowiedział.

Co wydarzyło się 2 lipca

Do kontroli doszło 2 lipca 2025 roku na ulicy Bogusława X w Szczecinie. Patryk C. jechał Volkswagenem Golfem, gdy zatrzymali go policjanci. Badanie wykazało, że kierowca był pod wpływem środka odurzającego, konkretnie marihuany.


Ogłoszenia społeczne

W tej sytuacji 25-latek zdecydował się podać funkcjonariuszom dane osobowe brata bliźniaka. Według ustaleń prokuratury podpisał się jego imieniem na pięciu różnych dokumentach, w tym na protokole badania krwi i protokole przesłuchania. W praktyce oznaczało to przerzucenie odpowiedzialności karnej na osobę, która z tą sprawą nie miała nic wspólnego.

Następnego dnia poszedł na komisariat

Już dzień po kontroli Patryk C. zjawił się w Komisariacie Policji Szczecin-Śródmieście. Tam przyznał, że podczas interwencji posłużył się danymi brata. To właśnie ta wizyta uruchomiła całą późniejszą sprawę.

W toku postępowania mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura podaje też, że w przeszłości był już karany sądownie, nie precyzując za co. Nie wyjaśniono, dlaczego wskazał akurat brata bliźniaka, choć podobne fizycznie rodzeństwo to z punktu widzenia kontroli drogowej najtrudniejszy do wychwycenia wariant.

Co mu grozi

Prokuratura postawiła trzy zarzuty. Pierwszy to jazda pod wpływem środka odurzającego. Drugi to fałszywe oskarżenie innej osoby przed organem ścigania. Trzeci to podrobienie cudzego podpisu na dokumentach urzędowych.

Za te czyny kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności.

Podziel się swoją reakcją
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
Reklama