Fala sprzeciwu wobec budowy zakładu zgazowania odpadów organicznych w Glicku przenosi się na szczebel formalnych decyzji samorządu. Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji radni zadeklarowali chęć podjęcia radykalnych kroków prawnych, aby nie dopuścić do powstania kontrowersyjnego obiektu na terenie byłej jednostki wojskowej.
Zdecydowane kroki w radzie miejskiej
Komisja procedowała sprawę w trybie petycji wielokrotnej z uwagi na lawinowy napływ identycznych w treści protestów z różnych sołectw. Głosy radnych podczas posiedzenia były jednoznaczne. Radny Michał Bociarski zaapelował o podjęcie wszelkich możliwych działań mających na celu zablokowanie inwestycji, podkreślając, że przegapienie terminów administracyjnych zamknie drogę do powstrzymania budowy. Wtórował mu radny Tobiasz Lubczyński, który poinformował o przygotowanym już projekcie uchwały.
Dokument ten, złożony w urzędzie 10 marca, zakłada przystąpienie do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z 2002 roku dla obrębów Miętno i Dąbrowa Nowogardzka. Celem jest wprowadzenie zakazu lokalizacji inwestycji związanych z przetwarzaniem odpadów zwierzęcych. Radni są świadomi, że zmiana przeznaczenia gruntów przemysłowych może wiązać się z ewentualnymi odszkodowaniami. Jak jednak stwierdził Tobiasz Lubczyński, nawet ryzyko milionowej kary nie ma znaczenia w obliczu zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi.
Społecznicy ostrzegają przed katastrofą
Jerzy Filipczak poinformował o zebraniu ponad 240 podpisów w niespełna dwa tygodnie. W swoim wystąpieniu podnosił problem zasobności wód i przypomniał o planowanej budowie ogromnej fermy w okolicach Orzechowa. Filipczak wyraził również obawę o możliwości drastycznej eskalacji działalności zakładu pod Glickiem w przyszłości.
Największe zaniepokojenie budzi kwestia zasobów wodnych. Mieszkańcy obawiają się zatrucia wód głębinowych, zwłaszcza w kontekście już istniejącej wylewni gnojowicy oraz planowanej gigantycznej fermy na sześć milionów brojlerów w okolicach Orzechowa. Eugeniusz Korneluk ze Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Środowiska zwrócił uwagę na poważne luki w dokumentacji przedstawionej przez inwestora. Wskazał między innymi na plany zrzutu ścieków do niemal wyschniętego Kanału Bochlin oraz brak oceny skumulowanego oddziaływania różnych inwestycji rolniczych w regionie.
Szczególne zagrożenie widzi w ryzyku powstania leja depresyjnego, który mógłby doprowadzić do wysuszenia i zatrucia kluczowej studni głębinowej w Glicku, zaopatrującej w wodę kilka okolicznych wsi.
Przedstawiciele urzędu poinformowali, że procedura środowiskowa została wydłużona do końca kwietnia bieżącego roku. Wciąż trwają uzgodnienia z Wodami Polskimi, Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska i Sanepidem.
Sam proces zmiany miejscowego planu zagospodarowania to skomplikowana procedura planistyczna, która może potrwać nawet rok. Pełne wsparcie dla protestujących zadeklarował burmistrz Michał Wiatr, zaznaczając jednak, że urząd musi działać zgodnie z literą prawa.
Mieszkańcy wyjdą na ulice. Dwa fronty walki
Sprzeciw wobec inwestycji w Glicku przybiera również formę bezpośrednich wystąpień. W internecie pojawiły się ogłoszenia o proteście organizowanym przez sołtysów okolicznych miejscowości. Protest zaplanowano na środę, 18 marca o godzinie 8:30 na placu Wolności w Nowogardzie. Organizatorzy podkreślają, że nadrzędnym celem manifestacji jest obrona zdrowia mieszkańców oraz czystości lokalnych ujęć wody.
W tym samym czasie trwać będzie sesja nowogardzkiej Rady Miejskiej. To właśnie podczas tych obrad radni zajmą się uchwałą dotyczącą zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla Glicka. Radny Tobiasz Lubczyński zachęcał do udziału w zgromadzeniu na placu, zapowiadając jednocześnie walkę o zablokowanie inwestycji na sali obrad.
Z nieco inną inicjatywą wyszedł przewodniczący rady, Andrzej Kania. Zaapelował do protestujących o przeniesienie się bezpośrednio na obrady sesji. Jego zdaniem obecność mieszkańców podczas głosowań będzie najmocniejszym sygnałem dla decydentów, że kontrowersyjne inwestycje spotkają się z twardym oporem społecznym.
Czy presja społeczna pomoże radnym w zablokowaniu budowy zakładu?
Related
Brak powiązanych wpisów.
