Samorząd szykuje się do podpisania umowy na dziesięcioletni program naprawczy Jeziora Nowogardzkiego. Woda ma być napowietrzana, traktowana specjalistycznymi preparatami i zarybiana drapieżnymi gatunkami. Koszt tej wieloletniej operacji przekracza cztery miliony złotych, co każe zastanowić się nad faktycznymi szansami na ożywienie zdegradowanego środowiska.
Karuzela obietnic i powracający problem
Historia zarządzania nowogardzkim akwenem przypomina niekończącą się opowieść o sukcesie, który nigdy nie nadchodzi. Tradycją stało się już, że z każdą zmianą władzy w ratuszu pojawia się nowa, optymistyczna narracja o ostatecznym rozwiązaniu problemu zanieczyszczanej od dekad wody. W czasach byłego burmistrza Roberta Czapli regularnie publikowano oficjalne doniesienia o krystalizacji jeziora czy oczyszczaniu separatorów, obiecując mieszkańcom wielki sukces w odbudowie ekosystemu akwenu.
Rzeczywistość jednak weryfikuje urzędowy optymizm. Mimo wieloletnich zapewnień o rzekomej poprawie, stan Jeziora Nowogardzkiego nadal pozostawia wiele do życzenia. Dopiero po ostatnich, stanowczych interwencjach społecznych doprowadzono do fizycznego odłączenia rury, którą jak się okazało, przez niemal 16 lat nieczystości trafiały bezpośrednio do środowiska wodnego. Teraz, po latach wizerunkowych działań, gmina postanowiła wdrożyć niezwykle kosztowny plan, opracowany w ubiegłym roku przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Dziesięcioletnia kuracja za miliony
Zgodnie z dokumentacją przetargową, najbliższa dekada na jeziorze będzie czasem intensywnych zabiegów ingerujących w strukturę chemiczną i biologiczną wody. Kluczowym elementem ma być mobilna aeracja pulweryzacyjna połączona z precyzyjną inaktywacją fosforu. Oznacza to, że po tafli będzie pływać specjalistyczna jednostka, która napowietrzy wodę i jednocześnie rozprowadzi preparaty wiążące szkodliwe związki (czy my już to skądś znamy?).
Dodatkowo zaplanowano biomanipulację, czyli wpuszczenie do akwenu 50 tysięcy sztuk narybku szczupaka, co ma pomóc w odbudowie naturalnego łańcucha pokarmowego.
Realizacją tego zadania zajmie się firma “Centrum Rekultywacji Jezior Andrzej Osuch“. Warto odnotować, że właściciel firmy to ten sam ekspert, który kilka miesięcy wcześniej na zlecenie urzędu napisał cały plan rekultywacji będący podstawą przetargu. Gmina zapłaci za te dziesięcioletnie usługi dokładnie 4,04 miliona złotych.
Urzędnicy odrzucili prośby innych podmiotów o podział zadania na mniejsze części, decydując się na powierzenie całości prac jednemu, wyselekcjonowanemu wykonawcy. Tematy zapytań kierowanych do urzędu w trakcie trwania przetargu poruszymy w osobnym artykule.
Pytania o skuteczność i przyszłość
Wprowadzenie technologii rodzi jednak zasadnicze pytania o sens i trwałość planowanych działań. Mieszkańcy mogą zastanawiać się, czy opłacana milionami złotych chemiczna i mechaniczna ingerencja jest wystarczająca, jeśli przez lata jezioro funkcjonowało jako odbiornik różnego rodzaju zrzutów. Eksperci od ochrony środowiska często podkreślają, że nawet najdroższe zabiegi wewnątrz zbiornika przynoszą efekt tylko wtedy, gdy całkowicie i bezwzględnie odetnie się dopływ zanieczyszczeń z zewnątrz.
Pozostaje więc kluczowa wątpliwość dotycząca tego, czy Jezioro Nowogardzkie w ogóle ma szansę zostać trwale odbudowane. Samorząd kupuje właśnie dziesięć lat zabiegów, licząc na to, że tym razem obietnice pokryją się z rzeczywistością.
Czy wpompowanie w akwen czterech milionów złotych wystarczy, aby zniwelować dekady zaniedbań i ignorancji ludzi oraz instytucji które powołane zostały po to aby (w teorii) dbać o nasze zdrowie i bezpieczeństwo, czy jest to jedynie niezwykle kosztowne leczenie objawowe?
Related
Przeczytaj też:
- Dariusz Matecki weźmie udział w sesji Rady Miejskiej. Planowana inwestycja w Glicku Poseł Dariusz Matecki zapowiedział swoją obecność na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji Rady...
- Rondo w Nowogardzie. Komplet dokumentów i zielone światło dla inwestycji Dobiegł końca żmudny proces przygotowania dokumentacji dla jednej z najbardziej wyczekiwanych...
- Rada jednogłośna, ale czy gmina zdąży? Zakład karbonizacji w Glicku Rada Miejska w Nowogardzie jednogłośnie przyjęła uchwałę o przystąpieniu do zmiany miejscowego planu...

