Gmina Nowogard podpisała umowę na wieloletni program rekultywacji miejskiego akwenu. Zadanie to pochłonie 3,3 miliona złotych i będzie realizowane przez całą najbliższą dekadę. Władze miasta liczą na skuteczne ograniczenie zakwitów sinic oraz poprawę jakości wody. W tle tych obietnic wciąż pozostają jednak obawy o zrzuty ścieków, o których informowaliśmy na naszych łamach.

Firma eksperta wygrywa przetarg

Otwarcie ofert przetargowych na realizację tego zadania odbyło się 3 kwietnia bieżącego roku. Do otwartego postępowania zgłosiły się ostatecznie tylko dwa podmioty. Najniższą cenę, wynoszącą nieco ponad 2,9 miliona złotych, zaproponowała poznańska firma należąca do przedsiębiorcy, którym jest Łukasz Bryl. Mimo znacznej różnicy finansowej samorząd zdecydował się odrzucić tę propozycję.


Ogłoszenia społeczne

Ostatecznie wieloletnią umowę opiewającą na kwotę 3,3 miliona złotych podpisano z Centrum Rekultywacji Jezior z Koźmina Wielkopolskiego. Właścicielem tej firmy jest Andrzej Osuch. To ten sam naukowiec, który kilkanaście miesięcy wcześniej na bezpośrednie zlecenie urzędu opracował szczegółowy dokument dotyczący planu ratowania akwenu. Teraz jego własne przedsiębiorstwo zajmie się realizacją wytycznych z tamtego opracowania.

Chemiczna ingerencja i zarybianie

Podpisany w urzędzie dokument zakłada szereg zróżnicowanych działań, które mają być prowadzone przez 10 lat. Głównym założeniem technologicznym jest zastosowanie tak zwanej mobilnej aeracji pulweryzacyjnej. Proces ten polega na chemicznym strącaniu nadmiaru fosforu bezpośrednio z toni wodnej.

Na powierzchni jeziora mają niedługo pojawić się również dwa specjalne aeratory napowietrzające strefę naddenną. Urządzenia te będą zasilane energią słoneczną, a ich zadaniem będzie poprawa warunków tlenowych tuż nad dnem. Dodatkowo umowa wymusza przeprowadzenie biomanipulacji, czyli wpuszczenia do zbiornika odpowiednich gatunków ryb drapieżnych oraz punktowego nasadzenia roślinności zanurzonej. Zanim jednak jakikolwiek sprzęt wypłynie na wodę, wybrana firma musi od nowa uzyskać stosowne pozwolenia wodnoprawne.

Ścieki wciąż największym zagrożeniem

Sama ingerencja w parametry chemiczne to tylko część planu ratunkowego. Mieszkańcy wielokrotnie przypominali w mediach społecznościowych, że nawet najdroższe zabiegi wewnątrz zbiornika nie przyniosą trwałych efektów bez definitywnego odcięcia zewnętrznych źródeł zanieczyszczeń. Zaledwie kilka miesięcy temu opinia publiczna mogła zobaczyć nagrania, na których widać było nieczystości wpadające z rur prosto do Jeziora Nowogardzkiego. Dopiero po głośnej interwencji społecznej władze potwierdziły istnienie wadliwego przyłącza kanalizacyjnego oraz przystąpiły do jego rozłączenia.

Kolejnym tematem związanym z czystością Jeziora Nowogardzkiego jest problem kanalizacji deszczowej przy fontannie. Temat ten ma zostać rozwiązany wraz z budową ronda w centrym miasta.

Gmina zapowiada teraz znacznie ściślejszą kontrolę linii brzegowej i współpracę z odpowiednimi służbami. Równolegle z umową na rekultywację podpisano specjalny list intencyjny, w którym dyrektor zarządu zlewni Wód Polskich Wojciech Leszczyński oraz lokalny samorząd zadeklarowali monitorowanie jakości wody. Wykonawca projektu ma również prowadzić regularne wizje lokalne, aby na bieżąco wyłapywać kolejne nielegalne zrzuty.

Czas pokaże, czy wydane miliony z budżetu trwale uzdrowią akwen.

Podziel się swoją reakcją
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
Reklama