Do Komendy Powiatowej Policji w Goleniowie zgłosiła się mieszkanka gminy Goleniów, która straciła 9500 zł po serii telefonów od osób podających się za pracownika firmy pożyczkowej, pracownika banku i policjanta. Jak informuje goleniowska policja, oszuści posunęli się o krok dalej niż zwykle: połączyli się z kobietą przez komunikator z włączoną kamerą, a na ekranie pojawił się mężczyzna w policyjnym mundurze.

To kolejne w ostatnich miesiącach oszustwo tego typu w powiecie goleniowskim. W lutym 63-letnia mieszkanka gminy Nowogard straciła ponad 60 tysięcy złotych po kontakcie z fałszywym “departamentem bezpieczeństwa”.


Ogłoszenia społeczne

Trzy telefony i jedna spójna historia

Według komunikatu policji wszystko zaczęło się od telefonu kobiety podającej się za pracownika firmy pożyczkowej. Rozmówczyni poinformowała o rzekomym wycieku danych i próbie wyłudzenia kredytu na dane mieszkanki. Chwilę później zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako pracownik banku.

Co istotne, drugi rozmówca znał szczegóły wcześniejszej rozmowy. To sprawiło, że cała historia wydawała się kobiecie wiarygodna. Tak działa ten schemat: kolejne osoby potwierdzają wersję poprzedników, a ofiara nabiera przekonania, że ma do czynienia z prawdziwymi instytucjami.

Mundur na ekranie i konto techniczne

Przełomowym momentem była wideorozmowa. Oszuści połączyli się z mieszkanką przez komunikator internetowy z włączoną kamerą, a po drugiej stronie pojawił się mężczyzna ubrany w policyjny mundur. Przekonywał, że prowadzone jest śledztwo dotyczące nieuczciwych pracowników banku, a środki kobiety trzeba pilnie “zabezpieczyć” na specjalnym koncie technicznym.

Działając pod presją i zgodnie z instrukcjami rozmówców, kobieta wykonała za pomocą kodów BLIK dwa przelewy na łączną kwotę 9500 zł. Dopiero po zakończeniu rozmów zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. Trzeba pamiętać, że transakcji wykonanych kodem BLIK zwykle nie da się już cofnąć, co czyni tę metodę szczególnie dotkliwą dla pokrzywdzonych.

Scenariusz z “kontem technicznym” jest znany policji od dawna, jednak użycie wideorozmowy z osobą w mundurze to nowy element, który ma ostatecznie rozwiać wątpliwości ofiary. W praktyce mundur można kupić lub podrobić, a obraz z kamery niczego nie dowodzi.

Policja: rozłącz się i sam zadzwoń do banku

Goleniowscy policjanci przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie prowadzą działań w ten sposób i nie nakazują przelewania pieniędzy na “bezpieczne konta”. Pracownicy banków nie proszą klientów o podawanie kodów BLIK ani o wykonywanie przelewów w celu ochrony oszczędności.

Jeśli rozmówca wywiera presję, żąda natychmiastowego działania albo przekonuje, że pieniądze są zagrożone, najlepiej przerwać połączenie i samodzielnie skontaktować się z bankiem lub policją, korzystając z oficjalnych numerów. Warto też porozmawiać o tym schemacie ze starszymi członkami rodziny, bo to oni najczęściej padają ofiarą podobnych przestępstw.

Podziel się swoją reakcją
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
2
+1
1
Reklama